niedziela, 18 grudnia 2016

Szczodre Gody Saturnalia Czohanija

Przesilenie Zimowe w Znaku Koziorożcu 

Święto Szczodrych Godów, Saturnalia, Kronia, Czohanija, Słońcostanie, Koljada... 

Przesilenie grudniowe, na półkuli północnej zwane przesileniem zimowym, to moment, gdy Słońce znajduje się dokładnie w zenicie nad zwrotnikiem Koziorożca. Stąd najlepiej przesilenie grudniowe nazywać przesileniem Koziorożca. Łacińskie słowo określające przesilenie to „solstitium”, stąd wzięło się angielskie „solstice”. Pochodzi ono od „sol” czyli Słońce oraz „sistere” czyli zatrzymać się. Dzień przesilenia grudniowego czy zimowego w Znaku Koziorożca to najkrótszy dzień w roku, któremu towarzyszy najdłuższa noc. Każdy kolejny dzień od przesilenia grudniowego – aż do przesilenia czerwcowego czy letniego w Znaku Raka – będzie coraz dłuższy. Początkowo zmiany będą niewielkie, a większą prędkość osiągną w kilka dni po przesileniu. 


Właśnie ten moment przełamania władzy nocy i zwycięstwa dnia w wielu kulturach związany był z ważnymi świętami duchowymi. W Rzymie obchodzono Saturnalia, w Persji narodziny Mitry, u Słowian – Gody czy Koljada (Kolęda), a w tantrycznej jodze indyjskiej rozpoczyna się Ćohanya (Święto Siedmiu Ćohan). Gdy chrześcijaństwo podbijało nowe obszary wypierając poprzednie wierzenia, narodziny Jezusa ustalono tak, by podmienić stare święta. Ponieważ na początku ery chrześcijańskiej, gdy ustalano kalendarz grudniowe przesilenie zimowe oraz Dzień Narodzin Mitry przypadało na 25 grudnia, do dziś właśnie tego dnia obchodzimy Boże Narodzenie, chociaż pierwotnie miało ono miejsce w dniu grudniowego przesilenia zimowego na półkuli północnej. W najdawniejszych czasach rzymskich, Saturnalia uważano za wielkie święto ludzkości pochodzące z czasów legendarnego Złotego Wieku. W Grecji święto znano jako Kronia (Święto Kronium), tyle, że dawni Grecy celebrowali je dwa razy w roku, w czasie obu przesileń. 

Tradycja celebrowania święta w czasie około zimowego przesilenia w Koziorożcu może być uważana za starą misteryjną formę ezoteryzmu i hermetyzmu kultur indoeuropejskich, jako że spotykana jest nie tylko w Rzymie, Grecji, wśród Słowian, Skandynawów, ale także w Indii i Persji, co wskazuje na wspólne dziedzictwo Indo-Aryan czy Indo-Europy. Przesilenie zimowe zmienia się w zależności od tego czy jest rok przestępny czy zwyczajny. Od około 21/22 czerwca dzień jest coraz krótszy, a noc z sekundy na sekundę coraz dłuższa. Finał, czyli w naszym przypadku najkrótszy dzień w roku aktualnie wypada zwykle około 21/22 grudnia. Najkrótszy dzień w roku w Polsce trwa około 7 godzin i 10 minut na Przylądku Rozewie, a na południu kraju - we Wrocławiu około 8 godzin i 13 minut. Najkrótsze dni w Łodzi w czasie grudniowego przesilenia trwają około 7 godzin 47 minut, a najdłuższe noce 16 godzin i 13 minut, co czasem przyjmuje się jako średnią dla Polski, gdyż środek Polski wypada w pobliżu Łodzi. 


Jednak z zimowymi wschodami i zachodami Słońca sprawa jest bardziej skomplikowana, gdyż lokalnie godziny wschodu i zachodu Słońca przesuwają się. Jeszcze do drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia czyli do 26 grudnia rano będzie ubywać dnia o kilka sekund i widać będzie zjawisko zatrzymania się długości dnia w obrębie tej samej minuty, co nazywamy Słońcostaniem lub Solstytucją. Dnia 26 grudnia (a w roku przestępnym 27 grudnia) Słońce w Łodzi wstanie o 7:49, czyli 2 minuty później niż 20 czy 21 grudnia. Najwcześniejszy w roku zachód Słońca w Łodzi ma miejsce już 8 grudnia o 15:32, za to od około 18/19 grudnia jest już o minutę późniejszy. W Wigilię Bożego Narodzenia zmierzch i tzw. pierwsza gwiazdka pojawią się już 4 minuty później niż 8 grudnia. W Wigilię Bożego Narodzenia czyli 24 grudnia dzień będzie już o około minutę dłuższy! W dniu przesilenia grudniowego nad Warszawą Słońce wschodzi około o 07:43, dzień trwa tylko 7 godzin 42 minuty i jest krótszy od najdłuższego aż o 9 godzin i 4 minuty. 


Jeśli chodzi o najkrótsze dni i okres Słońcostania czyli zatrzymania się długości dnia, to zwykle mówi się o okresie od około 18-tego do 25-tego grudnia, gdzie z dokładnością do kilkunastu sekund dzień jest najkrótszy, trwając dla Warszawy około 7 godzin 42 minuty. Przykładowo w Katowicach dzień trwa wtedy około 8 godzin 2 minuty. Pierwsze wyraziste wydłużenie dnia o przynajmniej jedną minutę ma zwykle miejsce w dniu 26 lub 27 grudnia, a czasem, szczególnie w rok przestępny w dniu 28 grudnia, co może się też lokalnie różnić o jeden dzień zależnie do szerokości geograficznej miejsca pomiaru. W przybliżeniu przyjmujemy, że jest to zwykle siódmy dzień od Dnia Przesilenia Znaku Koziorożca liczonego jako pierwszy, stąd przyjęto zwyczaje wyznaczania czasu trwania Saturnaliów, Siedmiu Duchów Planetarnych, Szczodrych Godów oraz Święta Czohanów czy także Święta Narodzin Światła. Świętowano zwykle włącznie z Dniem Powrotu Światła czyli tym, w którym dzień zaczyna się wyraźnie o dobrą minutę wydłużać (nie patrzymy na różnice kilkunastu sekund decydujące o zmianie ilości minut tylko na wyraźnie ponad minutowy przyrost dnia w stosunku do najkrótszego dnia w roku. Kolejny skokowy przyrost długości dnia i wzrostu światła mamy około 6-8 stycznia i wynosi on zwykle dobre trzy minuty albo dwa razy po dwie minuty! 

Przesilenie zimowe jest ważnym dniem dla rodzimowierców, druidów, wyznawców Peruna, Swaroga i jego solarnego Syna Swarożyca, także dla Świętowida czy Lajli, dla tantrycznych joginów i rozmaitych grup wyznawców kultów Słońca czy Wielkiego Centralnego Słońca. Ludzie zawsze obserwowali niebo, bo byli zależni od przyrody w dużo większym stopniu niż obecnie. W wieczór poprzedzający Dzień Przesilenia uroczyście świętujemy wieczerzę wigilijną Dnia Przesilenia! Nie tylko dzisiejsi miłośnicy astronomii obserwują Słońce, a jego pozorne ruchy na tle nieba na przestrzeni tysiącleci stały się podstawą wielu ezoterycznych religii i kultów oraz tradycji mistycznych dla rozwoju duchowego. We wszystkich kulturach, pod każdą szerokością geograficzną, Słońce i światło utożsamiano z życiem, a noc i ciemność ze śmiercią . W tantrycznej indyjskiej jodze oraz w indyjskim i perskim sufizmie, sen nazywa się ‘małą śmiercią’, a senne marzenia przeżyciami z zaświata do którego dusza wędruje po śmierci. 

Słońce w postaci boga Ra czczono w Egipcie, podobnie jak w Indii istnieje solarny kult awatara Rama oraz magiczna szkoła bóstwa Słońca – Surya Dewa. W starożytnej Persji (Airan) istniał solarny kult Mitry (Mithra), kult Słońca był rozwinięty w Meksyku i Peru. Grecy czcili słoneczne bóstwo Heliosa, Hindusi Surya, a w mitologii skandynawskiej Słońce było wszechwidzącym okiem bóstwa Odyna. W dawnych dobrych czasach plemiona germańskie obchodziły w czasie przesilenia grudniowego święto Jul (Święto Jodły). Rzymianie u schyłku cesarstwa wyznawali Sol Invictus - Słońce Niezwyciężone, które uosabiało wszystkie inne bóstwa. W starożytnym w Rzymie obchodzono wtedy Saturnalia czyli święto Solis Invictus - Słońca Niezwyciężonego. Na cześć Słońca cesarz Konstantyn Wielki w czwartym wieku wprowadził niedzielę jako uświęcony Dzień Słońca zastępując żydowską i chrześcijańską sobotę (szabat). Wyznawcy czy praktycy misteriów każdej z tych religii nie mogli nie zauważyć zimowego jak i letniego przesilenia. 

Im dalej na północ, tym bardziej świętowano grudniowe przesilenie zimowe, rytuałów misteryjnych było więcej. W krajach Skandynawii do tej pory obchodzony jest dzień świętej Łucji, dawnej patronki ochronnej białej magii, która przywraca światło, obchodzony już 13 grudnia kiedy dni zaczynają być najkrótsze licząc z dokładnością do trzech minut, co jest echem prastarej tradycji solarnej. W dniu 13 grudnia dokonywano w Skandynawii obrzędów oczyszczenia domostwa ze wszelkiego złego ducha, wypędzano wszelkie licho, okadzano dom i obejście, aby w najciemniejsze dni demony nie miały do domowników dostępu. Polska znajduje się już bardziej na południu, dlatego święto to nie jest aż takie ważne lub zostało wytępione przez inkwizycję. Wydawałoby się, że dawny kult Słońca mamy dawno za sobą, jednak tocząca się po niebie świetlna kula nadal budzi silne religijne emocje, jako że kolejne pokolenia ludzkości po prostu odczuwają subtelne duchowe energie płynące od Słońca oprócz jego materialnego światła i energii w sensie fizykalnego promieniowania. Kolejne pokolenia mistyków budzą się i odczuwają potęgę boskiej duszy Słońca, odczuwają Słońce jako największego i najbliższego świetlistego Ducha Bożego w pobliżu Ziemi. I nic tego nie zmieni po wsze czasy, ani katolicyzacja ani ateizacja, gdyż taka jest natura budzenia się serca i duszy do głębszego odczuwania, i doznawania zarówno przyrody jak i świata dusz oraz duchów. 


Około 2010 roku po wiekach katolickich i chrześcijańskich prześladowań zarejestrowano w Wielkiej Brytanii związek wyznaniowy tradycyjnych dawnych celtyckich druidów, solarnych szamanów i szeptuchów brytyjskich, tych samych którzy przed wiekami do obserwacji Słońca i solarnych rytuałów używali kamiennych kręgów takich jak Stonehenge dowodząc, że astrologia była u nich na wysokim poziomie naukowym. W dniu zimowego jak i letniego przesilenia tłumy współczesnych druidów, także liczni wyznawcy religii wikkańskich oraz zwykłych turystów zbierają się przed wschodem Słońca, które tego dnia wschodzi dokładnie zza kamiennego głównego ołtarza kręgu w Stonehenge, i w milczeniu oglądają zaskakujący mistyczny spektakl. Z roku na rok odwiedzających jest więcej - w 2009 roku było ich około 2 tysięcy, a w 2010 już 5 tysięcy, w 2015 ponad 10 tysięcy. Ze względów praktycznych kilkakrotnie więcej wyznawców pojawia się latem, nawet 100 tysięcy, ale i w grudniu w Stonehenge lokalne władze każdego roku spodziewają się tłumów. Obserwuje się wschód Słońca w dniu, w którym Słońce dochodzi do przesilenia, a czasem także przez kolejne dni tak zwanego Słońcostania czyli przebywania Słońca przy równoleżniku Koziorożca. 

Elementy kultu solarnego w Polsce zawiera kilka zarejestrowanych w Polsce związków wyznaniowych, odwołujących się do rodzimych wierzeń dawnych Słowian, a także wprost do kultu Słońca. Wśród nich jest Rodzimy Kościół Polski oraz Wyznawcy Słońca, a także Zakon Czcicieli Słońca. W dzień przesilenia, tysiące rodzimowierców i wielbicieli boskości Słońca w całym kraju zasiada do rytualnej wieczerzy, a tantryczni jogini do bardzo intensywnych, trwających przez siedem dni jak dawne italskie Saturnalia, praktyk medytacyjnych. Zgodnie z tradycją słowiańską oraz druidzką, rodzimowiercy zostawiają wolne miejsce przy stole dla zagubionej duszy, będą jeść poświęcone przodkom potrawy z maku (makowce, kutie) oraz rytualne, okrągłe kołacze (okrągłe chleby), ozdobione symbolami solarnymi. To jest tak zwane Godowe Święto, czyli Szczodre Gody albo Hody czy słowacki i czeski Kraczun, jedno z czterech świąt rodzimowierczych, opartych ściśle na obserwacji długości dnia i nocy. Godowe Święto czy Szczodre Gody to formalnie także uroczyste rozpoczęcie Saturnaliów oraz tantrycznej i ezoterycznej Ćohaniji (Chohańya). 

W Święto Godowe czy Szczodre Gody, rozpoczynające tradycyjne siedmiodniowe Saturnalia – Święto Saturnowe Duchów Siedmiu Świętych Planet - należy krzesać święty ogień i spożywać rytualną ucztę na cześć przodków oraz na cześć siedmiu mędrców,  siedmiu bóstw planetarnych czy siedmiu bóstw siedmiu promieni duchowej ewolucji, często w tradycjach mistycznych kojarzonych także z siedmioma gwiazdami Wielkiego Wozu. Wiele zwyczajów misteryjnych, które jawią się ludziom jako chrześcijańskie i typowo wigilijne, ma w Polsce słowiańskie, pogańskie, mocno rodzimowiercze korzenie, a wśród nich jest zwyczaj chodzenia po wsi kolędników. Okrągłe pierniczki wypiekane na Święto Godowe mają wyraziście kształt solarny oraz symbolikę słoneczną, a wśród popularnych kształtów są też półksiężyce, sierpy księżyca, gwiazdki, w tym magiczne gwiazdy pięcioramienne oraz sześcioramienne. W dawnych czasach wypiekano pierniki dokładnie w kształcie jaki miał Księżyc na Wigilię Dnia Przesilenia Grudniowego. 


Znane są tradycyjne słowiańskie procesje w których nocą w Dniu Przesilenia chłopi chodzili polami z płonącymi pochodniami, aby wypędzić wszelki mrok, przegnać ciemność. Rytuały procesji z pochodniami od zawsze służyły magicznym celom przepędzenia zła, wygonieniu złych duchów, usunięciu licha ze wsi i okolicznych pól oraz lasów. Podobnie jak w przypadku skandynawskich obchodów dnia magicznej Łucji, także tu Ogień symbolizuje powrót światła i życia. Praktycy solarnej magii oraz wyznawcy kultów słonecznych w swoich praktykach zwykle zwracają się twarzą w kierunku wschodu, ku wschodzącemu Słońcu i dużo praktykują ze światłem świtu. 

W wielu starożytnych kulturach przesilenie zimowe na północnej półkuli Ziemi było uznawane za powód do świętowania "odradzania się Słońca". Uważano, że to najszczęśliwszy dzień w roku, a tantryczna joga podobnie jak różne rodzimowiercze kulty nie są tutaj niczym nowym. Oprócz Dnia Przesilenia w Koziorożcu, ważnym jest także pierwszy dłuższy dzień czyli Dzień Przybycia Światła. Najkrótszy dzień w roku oraz pierwszy dłuższy dzień po przesileniu, to dzień duchowej białej magii, którą praktykujemy jako jedno z najważniejszych misteriów ludzkości. W tym czasie wykonywane są wielkie ezoteryczne i mistyczne ceremonie przeprowadzania dusz osób zmarłych w ostatnim roku lub w latach poprzednich z powrotem do Światła Boga, do Wszechświatłości czy do Jasnych Krain. Praktyki takie miewają magiczny lub szamański charakter i trzeba być do nich solidnie przygotowanym od strony psychicznej, energetycznej i duchowej, aby móc w nich uczestniczyć. Uwalnianie dusz z mocy ciemności oraz przeprowadzenie ich do Światła wymaga ogromnej duchowej siły, a przypomina często w fazie początkowej bitewną walkę egzorcysty czy szamana odpędzającego złe moce od uwikłanej w ciemne sidła duszy. Podobnie wielkiej duchowej mocy potrzeba do wypędzenia wszelkich złych duchów i demonów z domostwa, wsi, grodu czy całego miasta lub większego rejonu zamieszkiwanego przez ludzi. 

Przesilenie zimowe w Znaku Koziorożca jest świętowane od wieków, a właściwie od tysiącleci, a związane z nim duchowe, mistyczne i magiczne  praktyki są w Polsce jak i w innych krajach Europy nadal żywe i powszechne, choć nie zawsze zdajemy sobie z nich sprawę, a często także profanujemy wykonując w niewłaściwych terminach lub  zachowując się przy nich w niestosowny sposób. W czasie przesilenia zimowego Słowianie i inne ludy wróżyły sobie poprzez magiczne omeny jaki będzie kolejny rok, jaka będzie pogoda i co za tym idzie, jakie będą zbiory. To stąd przetrwał do naszych czasów zwyczaj kładzenia siana pod świątecznym obrusem: siano służyło wróżbom określającym przychylność losu, na podstawie długości wyciągniętych słomek. Niektórzy etnografowie uważają, iż rozścielenie siana pod miskami z jadłem miało na celu obłaskawienie sprawującego pieczę nad rodziną i domem duszka Siema czy Simargła (Perepłuta), albo też lokalnego bóstwa zboża i pól. 

Okresowi Godów słowiańskich towarzyszy zwyczaj kolędowania, który pierwotnie związany jest ze śpiewaniem radosnych i duchowych pieśni noworocznych oraz z wywodzącym się jeszcze z tradycji starosłowiańskiej mistyczno-magicznym Turoniem. Podobnie, w Szczodre Gody, dokładniej w Wigilię Szczodrych Godów, dzieci dostają prezenty – słodycze, orzechy, jabłka i placki. W Szczodre Gody prawdziwi Słowianie wspominają swoich zmarłych krewnych i bohaterskich wielkich przodków, sławią ich czyny, przypominają ich wieczną chwałę, a na ich pamiątkę palą ogniska i urządzają mistyczne uczty z modłami. Szeptunki czyli słowiańskie szamanki mają wiele pracy z odprawianiem stosownych modłów i rytuałów przeprowadzania dusz do Światła. Należy pamiętać o magicznej Podłaźniczcze czyli udekorowanej gałęzi jodły, świerka lub sosny podwieszonej pod sufitem, nad drzwiami lub oknem izby w której odbywają się obchody Święta Godów. Wiesza się także w domostwach świeżą jemiołę lub ostrokrzew. W ramach godowej wieczerzy oprócz makowców i dań z makiem jada się dużo suszonych owoców, w tym jabłka, śliwki, orzechy czy gruszki. 


U Słowian grudzień jest czasem zimowych Zaduszek, a jeszcze w XIX stuleciu w wielu regionach Polski wierzono, że w noc Szczodrych Godów zmarli przekraczają bramy zaświatów i nawiedzają żywych, strasząc ich w katolickie święta, jeśli wcześniej nie spożyto wieczerzy ku ich pamięci. Opowiada o tym, odnotowana przez Oskara Kolberga, legenda krakowska, według której pod wawelskim zamkiem znajduje się drugi zamek zamieszkany przez pochowanych na Wawelu dawnych władców, także legendarnych. Raz w roku, o północy w Wigilię Szczodrych Godów opuszczają oni podziemną siedzibę Wawel (Wawer) i, formując uroczysty orszak, obchodzą wawelskie krużganki (Kraczun). Wedle późniejszej wersji podania obchodu dokonuje król Bolesław Chrobry, który "rusza krokiem żelaznym przez duże dziedzińce zamkowe, a na ramieniu świeci mu anielski miecz. Gdy się kto z ludzi śmiertelnych z nim spotka, jeśli jest dobry, to zobaczy króla, a w sercu mu lekko i wdzięczno, a jeśli jaki zły, to go nie zobaczy, ale mu się w mózgu skręci i upadnie (umrze)". Z nieczystym sumieniem nie należy zatem próbować przystępować do tego typu ezoterycznych i mistycznych celebracji. 

Odwieczna tradycja dzieli takie duchowe święta na dwa rodzaje, egzoteryczne oraz ezoteryczne czy okultne, misteryjne, gdzie te pierwsze w formie są bardziej społeczne i ludowe, często aranżowane jako lokalne festyny w których pierwiastków duchowych jest tylko troszeczkę, a te drugie są bardziej tajemne, sekretne, dostępne dla wybranych, którzy poświęcają się intensywniejszemu oczyszczaniu i praktykom dla doskonałości czy nieśmiertelności, ofiarowaniu się bóstwom czy studiom wiedzy tajemnej. Niektórzy wyróżniają trzy lub nawet cztery czy pięć stopni celebracji duchowych świąt, profańskie, egzoteryczne, mezoteryczne (środkowe), ezoteryczne (okultne, wewnętrzne), misteryjne (inicjacyjne). W każdym bądź razie, zależnie od ludzkiego wtajemniczenia, można się spodziewać, że istnieją jeszcze bardziej wewnętrzne kręgi obchodzące Gody, Saturnalia czy jak kto woli Czohaniję. Święto Siedmiu Czohanów tantrycznych joginów pracujących nad oczyszczeniem złoża karmicznego i siedmiu ośrodków świadomości ku wyzwoleniu oraz przebudzeniu mocy Kundalini Śakti to akurat typowo ezoteryczna czy okultna forma praktyki jogicznej, dostępna tylko dla wtajemniczonych, do której podobnie jak do kultowych świątynnych misteriów nie dopuszcza się wszystkich chętnych, a jedynie wybranych adeptów i adeptki tradycyjnych tantrycznych ścieżek jogi, zwykle po przynajmniej roku, a bywa, że po siedmiu latach od Inicjacji w danej szkole. 

Oczywiście, każda osoba przyjęta na takie głębsze, intensywne ezoteryczne praktyki siedmiodniowe jak Czohanija, w precyzyjnym z uwagi na zjawiska astronomiczne okresie czasu, musi spełnić różne sekretne warunki, w tym zwykle znać podstawy praktykowania danej metody jogi i akceptować zasady uczestnictwa, w tym oczywistą konieczność udziału w całości programu praktyk ezoterycznych czy misteryjnych od jego początku aż do jego końca. Wśród indyjskich tantrycznych joginów, Czohanija zaliczana jest do okresów praktyki ezoterycznej i zwykle nie jest celebrowana publicznie jako lokalne święto ludowe, chociaż w obrębie adeptów lokalnej świątyni tantrycznej jogi i ich rodzin może się takowe wydarzać, jednak bez zbędnego rozgłosu, jak to bywa w szkołach ezoterycznych i hermetycznych. W zwyczaju tantrycznych szkół jogi jest, że jeśli osoba zaproszona na Czohaniję, chce się spóźniać albo wyjeżdża przed terminem zakończenia - dowodzi tym, że została błędnie zakwalifikowana jako godna uczestnictwa w takim alchemicznym procesie transformacji wewnętrznej i nie powinna być więcej wpuszczana ani nawet zapraszana na takie ezoteryczne święto. W ezoteryźmie saturnowych tradycji rzymskich i greckich Saturnaliów powszechny jest pogląd, że osoby czyniące zamęt, siewcy chaosu, tacy co zakłócają siedmiodniowy cykl energetycznej transformacji, płacą za to wysoką cenę w postaci wygenerowania sobie siedmiu lat nieszczęść, gdyż wskutek niewłaściwych działań powodujących zamęt, duchy i bóstwa opiekuńcze, przez siedem lat, nie będą mogły ochraniać ani wspierać takiej osoby. Dlatego lepiej się ani nie spóźniać na rozpoczęcie misteryjnej czy ezoterycznej części Saturnaliów, ani nie wyjeżdżać przed jej zakończeniem, ani nawet nie oddalać się z części obchodów czy praktyk misteryjnych. 


Podobne zasady dotyczą mistyczno-magicznego czasu pracy duchowej Wielkiej Bogini Niebios i pracy z Kundalini Śakti znanego jako Nawaratri, a jest w sumie pięć znaczących okresów Nawaratri w ciągu każdego roku, w tym jesienne Maha Nawaratri. Jeśli w danym roku komuś wypada praca, nie ma urlopu czy wypada komuś coś bardzo utrudniającego udział w kolejnej Czohaniji (opieka nad chorym dzieckiem etc), powinno się zrezygnować z uczestnictwa w programie misteryjnym, przy czym można przez kolejnych siedem wieczorów, a z wigilią przesilenia osiem wieczorów - praktykować sobie trochę w domu. Nie należy próbować przyjeżdżać czy wchodzić jedynie na część programu misteryjnego ani omijać chociażby część zajęć, gdyż siły duchowe procesów misteryjnych wymagają wytrwałego i solidnego uczestnictwa, a Saturn, w sanskrycie Śanidewa - to duch solidnie dokładający ciężkiego i złego karmana każdemu kto nie szanuje zasad ezoterycznych misteriów transformacji duchowej, także tym, co zamiast się ze wszystkimi pojednać, w czasie Czohaniji nakręcają z kimś z grupy swój konflikt, żale czy anse. Lekkoduchy nie respektujące zasad ezoterycznych i hermetycznych  misteriów oraz procesów transformacji zawsze sobie w jakiś sposób swoją ignorancją zaszkodzą. 

Niektóre tradycje duchowe i mistyczne celebrują także ósmy dzień po zimowym przesileniu, a hebrajska Miszna wspomina je jako stare saturniczne Święto Kaleda, które było obchodzone przez Proroka Adama jako ósmy dzień po przesileniu zimowym w Znaku Koziorożca. Przez całe osiem dni od przesilenia zimowego kultywowano ascetyczny i rygorystyczny post oczyszczający. Porfiriusz - grecki filozofii i mędrzec - opisuje Saturnalia czy Kronia jako święto poświęcone dla uwolnienia, wyzwolenia i rozpuszczenia wszystkiego co uniemożliwia ludzkiej duszy wolność i nieśmiertelność, uznając czas od przesilenia zimowego za najlepszy dla praktyk uwalniania duszy ku nieśmiertelności. Wejście Słońca w Znak Koziorożca który w astrologii jest Domem Saturna, to dla Porfiriusza powód dla którego Saturnalia właśnie w tym czasie należy kultywować. Podobna zasada zachowała się w tradycyjnych orientalnych jogach z tantrycznym rodowodem kultywujących tak zwane budzenie mocy Kundalini z Indii i Tybetu, a także w tradycjach kultu Surya - bóstwa Słońca indyjskich magów. 

Saturnalia grudniowe to święto pojednania, równości, wyzwolenia i braterstwa, święto braterskiego obcowania i odnowienia przymierzy oraz umów zarówno z bóstwami jak i z ludźmi. Stąd także święto bóstwa Mitra (Mithra) w tym okresie. Na czas Saturnaliów zawiesza się prowadzanie interesów, wykonywania działalności gospodarczej, ojców rodzin obdarza się podarkami w postaci woskowych świec i glinianych figurek, dzieciom daje się słodycze i wyroby cukiernicze o magicznym przeznaczeniu. W Saturnalia uwalniano w dawnych czasach niewolników po odsłużeniu wymaganej liczby lat pracy lub w ramach ułaskawień. Składa się rytualne ofiary oraz wykonuje specjalne magiczne i mistyczne praktyki z Bóstwem Saturna, w tantrycznej jodze znanym jako Śanidewa. 


W czasie Saturnaliów nie wolno było rozpoczynać ani prowadzić aktywnie działań wojennych, w sensie wojny napastniczej wypowiedzianej przez lud rzymski, a także starano się na czas świąt zaprzestać wojowania wcześniej rozpoczętego. Lokalnie, Saturnalia obchodzono czasem także jedynie w czasie Słońcostania gdy dni są najkrótsze czyli w praktyce aktualnie w Polsce od 17/18 grudnia do 23/24 grudnia, traktując Dzień Przesilenia w Znaku Koziorożca jako część kulminacyjną saturnicznego oczyszczenia. Historycznie wydaje się jednak, że termin ten dotyczy profanicznej i egzoterycznej wersji dla ludu nie mającego pojęcia o terminach ezoterycznych, stąd także skrócone obchody do trzech lub pięciu pierwszych dni w Imperium Romanum (18-20 lub 17-21 grudzień). Najczęściej jednakże, ezoteryczne i misteryjne Saturnalia tradycyjne kultywowano od momentu wejścia czy też ingresu Słońca w Znak Koziorożca wraz z poprzedzającą ten moment wieczorną wieczerzą zwaną Wigilią, co aktualnie wypada w naszym kalendarzu około 21/22 grudnia (Wigilia 20/21 grudnia).  W niektórych obszarach Imperium Rzymu  wspomina się, że prawdziwe Saturnalia wtajemniczeni rozpoczynali po trzech lub pięciu dniach festynu saturnicznego dla profanów i świeckich ludu przeznaczonego. 

W Polsce jak i wśród ogółu Słowian czy Sarmatów świętowano w zimowe przesilenia święto nazywane Szczodrymi Godami, a obchodzono je przez kilka dni, zwykle przez tydzień, aż dzień stawał się wyraźnie dłuższy. Urządzano uroczyste wieczerze, połączone z mistycznymi wróżbami, śpiewami i tańcami. Wieczory mistyczne z opowieściami,  śpiewami i przędzeniem oraz szyciem kultowych czy magicznych ubiorów wspominane są szeroko w literaturze dawnych wieków, także w Polsce. Szczególnie czczono w tym okresie „odradzające się” Słońce czyli Swarożyca, oświetlające naszą Matkę Ziemię - Mokosz. Podczas Święta Szczodrych Godów pamiętano także o zmarłych przodkach i dawnych bohaterach, paląc na cmentarzach ogniska i urządzając przy grobach obrzędowe uczty. Warto pamiętać, że czczono i wysławiano bohaterów oraz ich rzeczywiste zwycięstwa, także czyny heroiczne, a nie porażki i przegrane bitwy, które zawsze okryte były hańbą. Pomieszczenia świątynne w domach dekorowano gałązkami świerku, jodły lub sosny. W wielu regionach na stołach podawano dwanaście potraw symbolizujących 12-cie  miesięcy / księżyców – a w każdym roku przypada średnio 12 pełni księżyca czyli miesiąca. Dusze szczerze poszukujące głębszego rozwoju duchowego szybko trafiają na misteryjne tradycje czy kulty i dokonują przez lata swojej uczciwej, solidnej i regularnej praktyki ogromnego skoku na duchowej ścieżce niebios. 

Daty i godziny przesileń w latach do 2025 


2016 rok - 21 XII, godz. 11:44 przed południem! (Wigilia wieczór z 20/21 grudnia) 
2017 rok - 21 XII, godz. 17:28 po południu (Wigilia wieczór z 20/21) 
2018 rok - 21 XII, godz. 23:23 około północy (Wigilia wieczór 21) 
2019 rok - 22 XII, godz. 05:19 o poranku na przedświcie (Wigilia wieczór z 21/22) 
2020 rok - 21 XII, godz. 11:02 przed południem (Wigilia wieczór z 20/21) 
2021 rok - 21 XII, godz. 16:59 po południu (Wigilia wieczór z 20/21) 
2022 rok - 21 XII, godz. 22:48 późno wieczorem (Wigilia wieczór 21) 
2023 rok - 22 XII, godz. 04:27 nad ranem przed świtem (Wigilia wieczór 21) 
2024 rok - 21 XII, godz. 10:21 rano (Wigilia wieczór 20/21) 
2025 rok - 21 XII, godz. 16:03 po południu (Wigilia wieczór 20/21 grudnia)


Wigilia Przesilenia w Koziorożcu, Wigilia Saturnaliów, Święta Czohanów czy Szczodrych Godów rozpoczyna się zasadniczo, po zachodzie Słońca, gdy wyraźnie zapadnie już zmierzch, zatem w Polsce w praktyce około 17-tej spokojnie można już zwykle rozpoczynać Wigilię Czohanów czy Duchów Siedmiu Świętych Planet. Tradycyjnie, zaczynamy dopiero, gdy, jeśli niebo jest pogodne należy poczekać aż gwiazdy zaczną być wyraźnie widoczne, a uda nam się policzyć przynajmniej siedem widocznych gwiazd lub zobaczyć Wielki Wóz (Siedmiu Mędrców, Sapta-Rishi). Siedmiodniowe Święto Czohanów podobnie jak italskie Saturnalia kończą się siódmego dnia trzy godziny po zachodzie Słońca czyli w praktyce trochę po godzinie 18-tej wieczór (tantryczni jogini liczą trzy godziny wedyjskie czyli trzy muhurty po 48 minut). 

KONTAKT 


Zgłoszenia na coroczne celebracje wtajemniczonych (czohanija) 

P.O. Box 247; 44-100 Gliwice 1; PL  



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz